środa, 9 sierpnia 2017

"To niemożliwe"- Danielle Steel

"Czasami nie ma innego wyboru i właściwe postępowanie jest jedyną możliwością. [...] Znacznie przyjemniej jest robić to, na co ma się ochotę, ale wtedy rani się innych."

Książka "To niemożliwe" jest moim pierwszym podejściem do twórczości pani Danielle Steel i szczerze mówiąc mam co do niej mieszane uczucia. Bez dalszego przedłużania zapraszam na recenzję.

Opis wydawcy:
"Wszystko co robi Sasha mieści się w granicach konwenansu. Po śmierci ukochanego męża zajmuje się prowadzeniem i rozwojem paryskiej galerii swojego ojca, osiągając międzynarodowy sukces.
Liam, jeden z najoryginalniejszych malarzy ostatnich lat, jest szalony, impulsywny i fascynujący. A także dziewięć lat młodszy od Sashy. 
Tych dwoje tak różnych ludzi zderza se sobą cud sztuki, a następnie rodzi się między nimi uczucie. Czy Sasha uchroni swoją reputację, mimo że wdała się w sekretny, dość skandaliczny romans? Czy Liam, który żyje chwilą wytrzyma w związku z energiczną, uporządkowaną właścicielką galerii?" 

Mój opis:
Dzieciństwo zarówno Sashy, jak i Liama nie należało do najłatwiejszych: oboje wcześnie stracili matki. Ona była wychowywana przez dosyć surowego ojca- właściciela słynnej paryskiej galerii sztuki, którą ona odziedziczyła po jego śmierci. On był wyśmiewany przez ojca, braci oraz ludzi w szkole, którzy nie rozumieli jego artystycznej pasji. Im obojgu udało się poukładać swoje życia i stworzyć rodziny, które po pewnym czasie ucierpiały: u Sashy z powodu śmierci ukochanego męża, u Liama z powodu zdrady i separacji. 
Sasha po swojej prywatnej tragedii całkowicie poświęciła się pracy w galerii nie mogąc się pogodzić ze stratą. Liama poznała za sprawą swojego syna Xaviera, który przedstawił go jej jako wspaniałego malarza godnego wystawienia w jej galerii, a ona po zobaczeniu obrazów i poznaniu artysty była oczarowana zarówno jednym, jak i drugim. 
Czy związek szalonego artysty i ułożonej właścicielki galerii ma szansę przetrwać? 

"Kocham cię, Sasho. Nawet cię nie znam, ale kocham cię. I wiem, że z biegiem czasu będę cię kochać jeszcze bardziej. Tylko daj mi szansę."

Sięgnęłam po tę książkę z bardzo pozytywnym nastawieniem i dużymi oczekiwaniami, ponieważ sporo słyszałam Danielle Steel, ale jakoś nigdy nie miałam okazji przeczytać jakiejś jej książki. Na "To niemożliwe" natknęłam się na promocji na jakimś dyskoncie książkowym i zakochałam się w okładce więc postanowiłam ją zakupić. 
Okładka powieści jest minimalistyczna z tłem o fakturze papieru Saunders Waterford (bardzo fajnego papieru do akwareli) w kolorze ecru. Na środku znajdują się trzy plamy farb akwarelowych: niebieska, żółta i malinowo-pomarańczowa mieszane ze sobą za pomocą pędzla. Całość opatrzona jest dużym i czytelnym imieniem i nazwiskiem autorki oraz tytułem w kolorze fuksji. 
Fabuła książki nie jest specjalnie wyszukana i zdarza się być przewidywalna, ale wciągnęła mnie. Niestety im dalej w las tym gorzej mi się czytało: na początku wydarzenia toczyły się szybko co zmuszało czytelnika do zostania przy książce, a przy każdej kolejnej stronie akcja zwalniała żeby w końcu ciągnąć się jak makaron z zupek instant. 
W "To niemożliwe" występuje narracja trzecioosobowa, ale na szczęście narrator nie jest osobą wszechwiedzącą i wybiegającą w przyszłość, na co już dosyć często trafiałam w tego typu historiach. 
Tak naprawdę cała opowieść toczy się w okół spokojnej, poukładanej i poważnej kobiety, która po śmierci męża zamyka się w sobie i swoim świecie, którym jest dla niej praca w galerii sztuki i ciągłe podróże między Londynem, Paryżem i Nowym Jorkiem, aż do czasu gdy za sprawą swojego syna poznaje Liama- obiecującego artystę, młodszego od niej samej o dziewięć lat (co dla Sashy jest ogromną różnicą wieku), zachowującego się jak dziecko, który nie nosi skarpetek. Sam Liam ma trójkę dzieci, z którymi nie utrzymuje jednak bliższych kontaktów, ponieważ mieszkają one z jego żoną, z którą jest w trakcie rozwodu oraz z jej nowym partnerem w Vermont, podczas gdy sam Liam mieszka i tworzy w Londynie. Właśnie w tym mieście doszło do pierwszego spotkania Sashy i Liama. Była to biznesowa kolacja, podczas której artysta podpisał kontrakt z galerią i na tym samym spotkaniu między nim a Sashą zaczęło iskrzyć, a kolacja zakończyła się w pokoju hotelowym. Dalej wyglądało to już tylko tak, że bohaterowie rozstawali się na kilka miesięcy, bo Sasha niechcący uraziła bardzo delikatne ego Liama, po czym oboje stwierdzali że było to bez sensu i schodzą się z powrotem, żeby zaraz znów się rozstać. 
O ile do samej postaci Sashy w sumie nic nie mam, bo została wykreowana jako chłodna, dystyngowana kobieta zwracająca olbrzymią uwagę na szczegóły, ponieważ próbuje się ona w ten sposób odciąć od problemów, to Liam, który jest czterdziestoletnim dzieciakiem irytował mnie jak nie wiem. Nie przyjmował on do siebie żadnych zasad i buntował ję przeciwko wszystkiemu chociaż faza buntu powinna już dawno u niego minąć. Wkurzał się o to, że na bankiet, na który chciał iść z Sashą ta kazała mu założyć koszulę i skarpetki, i zachowywać się odpowiednio, bo przecież nikt nie będzie mu mówił co ma robić, a czego nie. Rozumiem, że postać tas miała zostać wykreowana na ekstrawaganckiego malarza, ale proszę: bez przesady. 
Podsumowując: "To niemożliwe" z założenia ma pokazywać, że miłość wymaga od ludzi wielu wyrzeczeń, stałych kompromisów oraz cierpliwości, i w jakimś stopniu zostało to zrealizowane. Nie podobało mi się zakończenie książki, bo było ono tak bardzo przewidywalne, a ja do ostatniej chwili liczyłam na to, że może jednak będzie inaczej. Brakowało mi w tej powieści opisów malarstwa, liczyłam na to, że w książce, która zbudowana jest w okół malarza oraz właścicielki galerii będzie powiedziane o obrazach coś więcej niż "były piękne". W każdym razie, mimo że treść książki nieprzypadła mi w 100% do gustu to nie żałuję, że zakupiłam tę książkę: przynajmniej mam kolejną piękną okładkę na biblioteczce.
Ocena:
5/10

2 komentarze:

  1. Kurczę, ta autorka jest wszędzie! A ja nadal nie czuję chęci, by coś od niej przeczytać... nie lubię, bardzo nie lubię przewidywalnych zakończeń i coś czuję, że fabuła, która nie przypada do gustu tak całkowicie również mnie odrzuci. Mam wrażenie, że zanudziłabym się na tej książce.

    Buziaki ♥
    https://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, Steel pisze zawsze tak... ckliwie :) mogę czytać jedną jej książkę do roku, inaczej wymiotuję tęczą :)

    OdpowiedzUsuń