Jedna z niewielu pochłoniętych przeze mnie w krótkim czasie lektur szkolnych czyli "Opium w rosole" Małgorzaty Musierowicz.
Książka opowiada przede wszystkim o losach sześcioletniej Genowefy, która bez żadnych oporów "wkręca się" w życie kilku rodzin przychodząc do nich z niezapowiedzianymi wizytami na "obiadki" i zaprzyjaźniając . Poznaje w ten sposób rodzinę Lewandowskich i Borejków, braci Ogorzałka (Piotra i Maćka) oraz Kreskę i jej dziadka. Dziewczynka raczej nie mówi o swoim domu i rodzicach, a gdy już coś napomknie to plącze się w zeznaniach i szybko zmienia temat.
Powieść napisana ciekawym, przystępnym i lekkim językiem. Pokazuje ona przyjaźń, dobroć i miłość, czyli wartości, które powinny być ważne w życiu każdego człowieka. Przedstawia jak ważna jest dla dziecka miłość rodziców.
Postać Genowefy jest obrazem zwykłego dziecka, które zawsze o wszystkim mówi bo po prostu niema powodu żeby coś ukrywać (poza kwestią rodziców), zadaje dużo pytań bo wie, że zawsze otrzyma na nie odpowiedź i zawsze wszystko wiedzieć, chodź dorosłym to często nie na rękę.
Dość rozbudowany jest tu również wątek nastoletniej miłości. Kreska jest zakochana w Maćku, Maciek w Matyldzie, a Matylda w samej sobie. W końcu Maciek zaczyna zauważać w Kresce kogoś więcej niż przyjaciółkę a w Matyldzie pustkę i dalej zdarzenia się toczą...
Książka określana jest jako powieść dla dzieci i młodzieży, ale ja uważam że powinien przeczytać ją każdy i dostrzec że dziecko to też człowiek, chociaż jeszcze mały, i tak jak wszyscy potrzebuje czułości i miłość oraz że nie trzeba mieć wiele, aby dzielić się tym z innymi.
Pozdrawiam :*
Książka bierze udział w wyzwaniu "Reading Challenge 2015" KLIK w kategorii "Książka napisana przez kobietę".
Była to moja lektura w gimnazjum. Nadal bardzo ją lubię.
OdpowiedzUsuńCzytałam w podstawówce... Ani trochę mnie nie zaciekawiła, po kilku pierwszych stronach zrezygnowałam.
OdpowiedzUsuńhttp://sapphireblog1.blogspot.com